Blog > Komentarze do wpisu

Nowy początek

Nie pamiętam momentu w którym postanowiłam, że zostanę prawnikiem. Początkowo z uporem maniaka chciałam sprzątać klatki zwierząt w zoo - nie wiem jak wpadłam na ten pomysł. Za to pamiętam, że wzbudzał on ogromny uśmiech u moich rodziców - Ci po pierwsze wiedzieli jak bardzo od zawsze "kochałam" sprzątać, ale ponad wszystko byli zaskoczeni jak pięciolatce udało się wpaść na taki pomysł. 

Potem na chwilę pojawił się pomysł zostania kardiochirurgiem dziecięcym - był to etap wczesnej podstawówki. Potem zaś na długie lata zagościła chęć zostania aktorką i zdawania do szkoły teatralnej. Nie był to chwilowy kaprys, który plątał się gdzieś w głowie nastolatki. Był to cel do którego realizacji już w podstawówce zaczęłam się przygotowywać. Jednak gdzieś z biegiem czasu, chyba w liceum, zaczęłam wątpić w to czy dam radę, czy to na pewno to i w tych bólach i rozterkach pojawił się pomysł spróbowania zdawania na prawo. 

Pomysł, który wydawał się mało realny, a więc i mało groźny. Z lekkim niedowierzaniem w 2006 roku rozpoczęłam studia prawnicze. Po pierwszym roku wiedziałam jednak już na 100%, że to jest to co chcę robić w życiu. Że nie mam żadnego innego pomysłu na życie. Prawie dziewięć lat później mogłam po raz pierwszy ubrać swoją togę adwokacką i złożyć w obecności bliskich ślubowanie. 

I coś mi mówi, że ta moja droga dopiero się zaczyna. Że chociaż wydawało mi się przez lata, że ten moment w którym zostanę adwokatem - przede wszystkim zdam egzamin - będzie swoistym końcem, upragnioną metą, to dziś wiem, że to dopiero początek. I to z czym do tej pory miałam do czynienia to pestka w porównaniu z tym co mnie czeka, z tym z czym przyjdzie mi się mierzyć każdego dnia. 

Czy się boję? Chyba tylko głupiec by się nie bał! Ale nie jest to strach rozkładający na łopatki, ale taki mobilizujący, jaki odczuwają aktorzy tuż przed wejściem na scenę. Czy będzie łatwo? Pewnie nie. Czy dałabym i dam radę bez rodziny i ich wsparcia? Nie, ale oni jeszcze tego wsparcia trochę na zbyciu mają :)

Mam nadzieję, że jeszcze przez długie lata nie stracę wiary, że praca jako adwokat to to co chciałam robić i co kocham robić. 

Udało się !:)

niedziela, 28 czerwca 2015, sno_bka

Polecane wpisy